Podróż do Nieba

Maja w piątek 22 lutego przeszła swoją ostatnią podróż ziemską na miejsce ziemskiego spoczynku. Maja od początku do samego końca swojego krótkiego życia miała wkoło siebie setki, tysiące wspaniałych przyjaciół. Nie zabrakło ich w ten dzień. Dziękujemy wszystkim, którym los naszego Aniołka nie był obojętny. Wiele osób nie mogło być z nami , ale wiemy, że ich serca łączyły się z nami w ten dzień. Dziękujemy za tak ogromne wsparcie, które dla nas jest niezmiernie ważne. Dostawaliśmy mnóstwo      sms-ów , wiadomości e-mail, komentarzy ze wsparciem. Wiele osób po prostu milczało z nami. Podczas mszy żałobnej uczestniczyło mnóstwo osób, mój wujek O.J. Władek zrobił mi ogromną niespodziankę i współprowadził mszę św. za Maję.

Maja jest ogromnym przykładem głębokiej wiary, nadziei i miłości. To Ona nauczyła nas, a przede wszystkim mnie tego, że warto zrobić dla własnego dziecka wszystko, nawet czasem ponad swoje fizyczne i siły. Medycyna nie znalazła przyczyny choroby Mai, ale to nie było już potem dla nas istotne. Cieszyliśmy się z każdego dnia, który Maja mogła spędzić z nami. Cieszyliśmy się z każdego postępu Mai, z wszystkiego tak po prostu!   A najbardziej dziękuję Panu Bogu za to, że mogliśmy być rodzicami tak wielkiego Skarbu!!!

Maja jest w sercach tylu osób, że nie jesteśmy w stanie sobie tego nawet wyobrazić. Jej historia poruszyła wiele serc, ludzi dobrej woli, którzy chcieli nam pomagać w różny sposób- jesteśmy wszystkim za to bardzo wdzięczni.

Maja miała do spełnienia wielką misję razem z nami a teraz my musimy ją kontynować. Wielu osobom także pomogliśmy i będziemy nadal pomagać. Tak wiele rzeczy , które zostały podarujemy , bo Maja już ich nie potrzebuje.

Nie jest łatwo, brak Mai, gdzie od 3lat i 4 miesięcy świat kręcił się i był podporządkowany Mai. Teraz jej nie ma, na razie radzimy sobie nieźle. Mamy wkoło wielu przyjaciół, spotykamy się .

Nie możemy smucić się, bo Maja musi wiedzieć, że my radujemy się , że Ona już nie cierpi, nie męczą ją napady epi…że przyjęła zaproszenie od Szefa z Góry i powiększyła grono Aniołków, bo chyba już chcieli mieć u siebie tak Ślicznego Aniołka :)

Tak wiele mysli krąży w głowie…chaos i brak składu i ładu pewnie w tym wpisie. Na pewno ten rozdział nie zostanie za nami, on trwa tylko w innym wymiarze i musimy go realizować.

DSCF3189 DSCF3307 DSCF3331 DSCF3340 DSCF3345

20 myśli nt. „Podróż do Nieba

  1. Majunia już nie Cierpi , jaka ona była śliczna lalunia. Kasiu ja nadal nie mogę uwierzyć , że Tej malej Iskiereczki nie ma już wśród nas. 9

  2. Pani Kasiu,
    Najszczersze kondolencje dla Pani i Pani męża…
    Czytałam Pani bloga od dłuższego czasu, odkąd w telewizji czy na jakimś portalu internetowym obejrzałam reportaż o Mai, ale nie komentowałam. Napiszę teraz to, co chodziło mi po głowie przez cały ten czas: podziwiam Panią i Pani męża! Dziś, kiedy co kilka dni media informują o coraz to nowych przypadkach, gdy ktoś nie sprostał roli matki czy ojca, Państwo daliście wspaniały przykład tego, czym powinno być rodzicielstwo – przez całe swoje życie Maja pomimo ciężkiej choroby była otoczona troskliwą opieką i wielką miłością. Wiele osób w podobnie trudnej sytuacji poddaje się, załamuje psychicznie i zostawia dziecko – to dla człowieka najcięższa próba charakteru i sama nie wiem, zastanawiam się podobnie jak inni czytelnicy, czy potrafiłabym czemuś takiemu sprostać. Państwo, choć jesteście niewiele ode mnie starsi, przeszliście tę próbę. To, jak pisała Pani o Mai, było piękne, ale jeszcze piękniejsze jest to, że byliście przy Mai przez całe jej życie. Podziwiam to i wierzę, że Maja pomimo tak ciężkiego stanu, choć nie mogła chodzić czy mówić, na swój sposób czuła, że ma Rodziców przez wielkie „R”, którzy kochają ją szczerze :) a teraz będzie cieszyć się życiem wiecznym, już na zawsze wolna od bólu i napadów!

  3. Boże, jaki piękny ANIOŁEK gości w Twoim Domu.!!!
    Kasiu, Majusia taka słodka i spokojna i jak prawdziwa mała dama-elegancka ruszyła w swą ostatnią podróż. Podziwiam JĄ, Was i jestem cały czas myślami.
    Nie znam drugiej tak silnej osoby jak TY i jestem przekonana, że krótkie życie Waszej Księżniczki było przepełnione tak wielką Miłością, że może przez to nie czuła bólu aż tak bardzo i starała się dla Was,. Ta Miłość Ją otulała i dodawała sił.
    Jesteście SYMBOLEM Miłości bez granic!!!!!!!!

  4. Majusia moze byc dumna z takich rodzicow i napewno byla. Teraz ona bedzie troszczyla sie o Was az do dnia kiedy to znowu bedziecie razem.Nasza mala ksiezniczka Majusia…kochamy Cie i zawsze bedziesz w nadzych sercach i naszej pamieci.Jeszcze raz dziekuje,ze los pozwolil mi Cie poznac Majeczko <3

  5. Jestem pod wielkim wrażeniem waszej miłości do córki .Nadal nie moge uwierzyc ze jej już nie ma.Mimo ,ze państwa córkę znałam tylko z bloga który zaczęłam śledzić odkąd sama mam chora córkę,stałam sie ona bardzo bliska .podziwiam panią,pani Kasiu za ta sile która w pani jest,chciałabym chociaż w połowie być także silna jak pani…Za Majeczke będę sie codziennie modliła.

  6. Poznaliśmy się podczas trzymiesięcznego pobytu Kamila w Szpitalu w Prokocimu i byliśmy pod wielkim wrażeniem Waszego spokoju, opanowania mimo że Maja przechodziła wtedy bardzo trudne chwile a lekarze nie mieli żadnego pomysłu na leczenie. Choć nie utrzymywaliśmy potem kontaktu to jednak śledziliśmy losy Mai poprzez „www” zważywszy, że Kamil jest wciąż bez diagnozy a leczenie nie przynosi pożądanych efektów. Tym bardziej zasmuciła nas wiadomość że Mai nie ma już wśród nas. Wasz wysiłek i trud nie poszły jednak na marne, daliście przykład innym rodzicom (również nam) że nie należy się poddawać (nawet w tych trudnych chwilach) tylko zrobić wszystko co w naszej mocy żeby pomóc swemu dziecku.

  7. Do zobaczenia w Niebie nasz Aniołku! :( Śpij słodko Majeczko w tej snów krainie,gdzie życie bajką,marzeniem płynie…tam się spełniają wszystkie pragnienia.

  8. Również towarzyszyłem Mai w jej Ostatniej Drodze.
    Mam nadzieję że będzie nade mną czuwać tam u Szefa z Nieba .

  9. Pszczółka Malutka ze swoją myszką-przytulanką, zupełnie jak na zdjęciu pt.”śpioszek”. Słodka, kochana, cudowna Majeczka.

  10. Jak zobaczyłam nowy wpis i zdjęcia to na chwilę zamarłam… Wiesz Kasiu, zawsze bałam się śmierci, a jeszcze bardziej widoku zmarłych. Miałam w dzieciństwie jedno takie traumatyczne przeżycie gdy na mojej sali w szpitalu zmarła po reanimacji jedna starsza Pani. Pamiętam że strasznie się wtedy bałam, nigdy na żadnym pogrzebie nie byłam w stanie spojrzeć na zmarłą osobę i zawsze się zastanawiałam po co ludzie to robią i sprawiają sobie ból… Dzisiaj spojrzałam na zdjęcia Majeczki i nie sprawiło mi to bólu, ona tak pięknie wygląda, jakby spała, jakby miała zaraz iść na bal… taka śpiąca królewna która się zaraz obudzi i będzie szczęśliwa… I teraz właśnie po tym wpisie zdałam sobie sprawę, że jeszcze jedną rzecz dla mnie zrobiłyście… sprawiłyście że już nie boję się tak bardzo śmierci, że chyba pierwszy raz w życiu naprawdę wierzę że jest coś tam po drugiej stronie, że tam jest radość i prawdziwe szczęście… mam nadzieję że również dla mnie. Majusiu, słoneczko … zawsze pozostaniesz w moim sercu i do końca życia Ci będę wdzięczna że otworzyłaś mi oczy na wiele spraw… Dziękuję
    P.S.: Kasiu, myślę o Was cały czas, i modlę się o siłę dla Was abyście mogli przetrwać te trudne chwile.

  11. Kasiu wcale Cię nie znam tylko z opowiadań naszej wspólnej znajomej, ale dla mnie jesteś Aniołem stąpającym po ziemii. Śledziłam Wasze losy na blogu oraz fb i nie znam wspanialszej matki od Ciebie. Masz w sobie ogromną moc jakiej nie widziałam u żadnego człowieka. Będę się modlić za Ciebie ponieważ jesteś dla mnie i chyba wielu matek autorytetem. W głębi serca wiem, że Pan Bóg wszystko Ci wynagrodzi. Ty i Twoja Majunia na zawsze pozostaniecie w moim sercu ♥

  12. Pani Kasiu,
    śledzę blog od dłuższego czasu. Uważam, że jesteście ludźmi bardzo mocnej wiary, prawdziwym świadectwem dla innych. Maja szykuje Wam mieszkanie w Niebie, czeka na Was wskakując Panu Jezusowi na kolana – taki obraz mam przed oczami. Cieszy się, kiedy Wy jesteście radośni. Jest bardzo blisko Was i otacza opieką. Wyczekuje spotkania z Wami, żebyście mogli być już na zawsze razem.
    Po ludzku pewnie będziecie przeżywać niejedną smutną, stęsknioną chwilę. Niech wszelkie trudy Was uświęcają, a Pan Bóg błogosławi, życzę Wam tego z całego serca.

  13. Kasiu, wiem, że nic w tym życiu nie dzieje się przypadkowo…Dar najcudowniejszy, który otrzymaliście , to właśnie Maja. Potężna próba wytrwałości, Miłości, pokory, dawania siebie , cierpliwości i nadziei, aż do końca..Ten etap przeszliście w przepiękny sposób . Dzisiaj Maleńka jest w Domu Ojca z dala od swojego bólu…Jest Aniołkiem, który będzie zawsze obok Was..Kasiu, siła, jaka jest w Tobie, Twoim mężu , ludziach tak młodych niech nadal będzie tym wielkim drogowskazem wobec tych, którzy trudniej takie stany znoszą. Wasza siła, mądrość , wrażliwość – to właśnie trwały ślad po dziecince, która odmieniła Wasze życie. Wiem, że nigdy w życiu nie zabraknie Wam pokory wobec losu. Chylę czoła przed Wami , wyrażam wielki szacunek. Kontynuuj Kasiu to piękne dzieło dając przykład – jak żyć w najtrudniejszych etapach trwania. Pomożesz tym samym innym, zagubionym….to kolejny dar , który już macie w sobie.
    Przytulam całym sercem Ciebie, Twojego męża, bliskich . Jesteście WIELCY !!!

  14. Kasie z Mają poznałam podczas pobytu w szpitalu z moim synkiem. Blog obserwuje odkąd się pojawił, dziewczynki poznałam bardzo dobrze. Kasia jest dla mnie autorytetem, osobą wyjątkową, niesamowicie ciepłą, silną – moją bohaterką, zawsze to powtażam. Nie widać tu moich komentarzy, bo to w sumie mój drugi lub trzeci na tym blogu. Czas na Majunie nadszedł niespodziewanie, słodki Anioleczek patrzy na nas z nieba, na pewno nie masz Aniołeczku napadów i uśmiechasz się zza chmurek do nas spokojnie. Byłaś dzielna i silna jak mama, w kościele na mszy przeszła mnie myśl, ( jeśli średnio Majunia miała ok 100 napadów dziennie razy ten cały czas wyszła mi straszna ilość ) i tu widać siłę tej kruszynki, mimo tego serduszko mocne i zdrowe wytrwało dzięki wilekiej miłości , czułości i ciepła mamy i najbliższych. Aniołeczku śpij spokojnie, ślij siłę dla mamy każdego kolejnego dnia bez Ciebie.

  15. Pani Kasiu, widziałam zdjęcia Majeczki z pogrzebu, wyglądała naprawdę jak śpiący Aniołek, jakby dopiero zasnęła po balu.
    Podziwiam Panią za tą siłę, wytrwałość i determinację, ale przede wszystkim za walkę i dużo miłości jaką przekazała Pani Majeczce. Myślę, że Maja się za to wszystko Państwu odwdzięczy :) .
    Życzę wszystkiego dobrego i mam nadzieję, że napiszę Pani od czasu do czasu na tym blogu, co u Państwa słychać.
    Pozdrawiam

  16. Perełko,już nie cierpisz,biegasz bosymi stópkami spoglądajc z uśmiechem na swoich cudownych Rodziców,Byłaś cudowna dziewczynką pełna radości……Modlimy sie za Ciebie Kruszynko……

  17. Kochana Księżniczko …
    “Pokój Ci wieczny w cichej krainie,
    Gdzie ból nie sięga, gdzie łza nie płynie,
    Gdzie słyszysz Boga głos serdeczny
    Pokój Ci wieczny”
    Śpij spokojnie Aniołku [*]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


5 − trzy =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>